Polityka Prywatności: nie gromadzimy indywidualnych danych osobowych, korzystamy z plików cookie. Zobacz więcej | OK, ukryj komunikat
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > artykuły > Zwiedzanie Trzebiatowa - atrakcje (plan spaceru)

Zwiedzanie Trzebiatowa - atrakcje (plan spaceru)

Niepozorny Trzebiatów kryje w sobie przynajmniej kilka ciekawych miejsc. To dobra propozycja na zwiedzanie podczas wakacji nad morzem.

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 06-03-2021, 7:46 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Trzebiatów od morskich kurortów dzieli niewiele: z Pobierowa, Niechorza, Grzybowa czy Kołobrzegu dojedziemy tu w mniej niż pół godziny. Jeśli więc nie dopisuje pogoda albo po prostu szukamy jakichś atrakcji do zwiedzania to można się wybrać do Trzebiatowa na rodzinną wycieczkę.

Co ciekawego w Trzebiatowie? Plan spaceru

Mapka wycieczki[Zaznaczone bordowym kolorem punkty będziemy poniżej omawiać. Mapkę opracowaliśmy na podstawie mapy UMP]

Parkujemy w okolicach Rynku. Są tu miejsca parkingowe choć chwilkę może potrwać zanim znajdziemy jakieś wolne.

Zwiedzanie proponujemy rozpocząć od gotyckiego kościoła pw. Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny. Nie sposób go przeoczyć, gdyż wielkiej bryle towarzyszy 99-metrowa wieża. Jakby postawić na sobie dwie latarnie morskie z nieodległego Niechorza to i tak byłyby niższe od tej wieży!
Widok na rynek i kościół[zdjęcie: Po prawej stronie ratusz, w środku rynek, w głębi kościół]

Kościół jest bardzo dobrze przystosowany do zwiedzania. Są tu tablice ze zdjęciami szczegółowo omawiające jego historię i zabytki wnętrza, ale przede wszystkim jest on otwarty w ciągu dnia - co nie zawsze jest regułą w innych miejscowościach. Mieszkańcy przychodzą tu na modlitwę, warto więc uszanować to kulturalnym zachowaniem podczas zwiedzania i oczywiście samemu też rozpocząć wizytę od krótkiej modlitwy - przywitania z Bogiem.

Zainteresowanych detalami odsyłamy do wspomnianych tablic informacyjnych, natomiast oto jedna gotowa ciekawostka dla wszystkich - związana z obrazem Matki Bożej w ołtarzu głównym. Kiedy pojawił się on tutaj w XIX wieku kościół ten od kilkuset lat należał do protestantów, a jak wiemy obraz Maryi w ołtarzu głównym jest zupełnie niezgodny z zasadami protestantów. Dlaczego zatem go tu umieszczono? Nie wiadomo, można przypuszczać, że mimo wielu wieków od odgórnej zmiany zasad wiary jakaś część ludu i duchowieństwa stała przy katolickich tradycjach.
Wnętrze kościoła[zdjęcie: Ołtarz główny, w środku opisywany obraz]

Przy kościele jest plac, w sobotę było tam swojskie targowisko, ale nie wiemy czy jest codziennie. Dlaczego o tym piszemy? Bo dla mieszkańców dużych miast to już rzadko spotykana forma handlu, a ma swój urok. Dodatkowo w pobliżu targowiska znajdziemy fragment murów obronnych okalających niegdyś miasto. Ale mury będziemy jeszcze zwiedzać w innym miejscu i ciekawszej formie...

Idziemy teraz w stronę Rynku! To ledwie 100 metrów ulicą Słowackiego, ale jeśli ktoś lubi niewielkie, lokalne nie-sieciowe piekarnie (my bardzo), to właśnie na ul. Słowackiego taką znajdzie - a tuż obok jest tam także lokalny sklepik mięso-wędliny.

Rynek to sympatyczny plac, na którym zwraca uwagę Ratusz. Czym? Drewnianą wieżą - zbyt często takich nie spotykamy. Ratusz pochodzi z XVII wieku.

Wokół rynku są oczywiście kamieniczki i niektóre z nich mają interesujące detale, chociaż przydałoby się je odnowić.

Kierujemy się teraz do przeciwległego narożnika Rynku - do ul. Zajazdowej. Tam na jednej z kamienic znajdziemy duży i ciekawy wizerunek słonia. Co w tym szczególnego? Przede wszystkim to, że pochodzi on z XVII wieku! Wtedy słoni nikt nie widział ani w ZOO, ani w telewizji, ale krążył wtenczas po Europie treser z pokazowym słoniem i zawitał też do Trzebiatowa. Wielkie zwierze wywarło takie wrażenie, że utrwalono je na ścianie kamienicy - w bardzo ładnej i ciekawej technice sgraffito (nakładanie różnokolorowych warstw tynku).

Jeśli dobrze się przyjrzymy to na końcu ul. Zajazdowej zobaczymy mury obronne. Idziemy w ich kierunku!

Mury obronne szczelnie otaczały miasto - czyli teren, na którym się znajdujemy - i utrudniały atak. Jeśli zajrzymy za nie (jest tam takie fajne okienko), to zobaczymy płynącą wyraźnie niżej rzekę - czyli teren bardzo niesprzyjający ewentualnym napastnikom. Okazuje się, że napastnikom nie sprzyjało również... gapiostwo obrońców, o czym świadczy legenda związana z dobrze widoczną z tego miejsca Basztą Kaszaną.
Ceglane mury baszty[zdjęcie: Baszta Kaszana - nietypowa nazwa i nietypowa legenda]

Otóż Trzebiatów znajduje się nad rzeką Regą. Niedaleko w górę rzeki znajduje się inne miasto podobnej wielkości - Gryfice. Przed wiekami rzeki były czymś w rodzaju dróg, a tu przecież blisko jest samo morze, więc swobodna żegluga miała kluczowe znaczenie dla obydwu miast. Gryficzanie musieli jednak przepływać przez Trzebiatów i to rodziło częste konflikty. W czasie jednego z napadów na Trzebiatów atakujący chcieli zakraść się po cichu do miasta. Jednak jeden ze stróżujących na baszcie żołnierzy upuścił niechcący miskę z gorącą kaszą, która upadła na głowę jednego z napastników i jego krzyk zaalarmował obrońców. Stąd właśnie nazwa baszty - Baszta Kaszana.

Tak właśnie zawsze przedstawiana jest ta baszta, ale nas najbardziej zaskoczyło, że jest ona… krzywa! Szliśmy od wizerunku słonia, od ul. Zajazdowej i z tej perspektywy stojąca przy murach Baszta Kaszana wydała nam się krzywą wieżą. Polecamy samemu sprawdzić ten widok.

Basztę latem można zwiedzać. Bramą koło niej można zejść do rzeki.

I to tyle naszego spaceru! Resztę zostawiamy inwencji własnej Czytelników, natomiast zainteresowanych pozostałymi zabytkami Trzebiatowa i bardziej szczegółowymi opisami odsyłamy na oficjalną stronę miasta.

Na koniec - a może właściwie od tego należało zacząć - polecamy przejechać się powoli północną obwodnicą Trzebiatowa (droga nr 102), bo z niej roztacza się ładny widok na położone za rzeką i za murami miasto.

Z dziećmi

Wycieczka jest właściwie spacerem po kilku interesujących miejscach, więc dobrze nadaje się dla rodzin z dziećmi. Oto kilka ciekawostek, które urozmaicą wycieczkę z pociechami.

W kościele, po prawej stronie od prezbiterium, znajdują się relikwie św. Floriana, patrona strażaków. Jest tam jego figura, gdy gasi pożar. Coś dla małych miłośników strażaków.

Warto też zwrócić dzieciom uwagę na wysokość wieży i zrobić zagadkę: co jest wyższe ta wieża czy dwie postawione na sobie latarnie morskie z miejscowości, którą zna (tylko w Gąskach, Gdańsku i Świnoujściu latarnie będą wyższe).

W drodze z kościoła do rynku we wspomnianych sklepikach można urządzić dzieciom niezbyt zdrowe, ale klasyczne śniadanie wycieczkowe: do ręki świeża bułka i kabanos, a na deser drożdżówka.

Atrakcyjny będzie też wizerunek słonia i zerknięcie przez okienko w murach obronnych.

Baszta Kaszana z legendą o spadającej kaszy to już świetna historia dla dzieci. U nas przed wyjazdem Tata wziął kartkę i koślawymi kreskami namalował ludziki na baszcie, jak im miska spadła na głowy innych żołnierzy... szóstki z plastyki by nie dostał, ale dzieciaki były zachwycone śmieszną historyjką.

Podsumowanie

Trzebiatów to dobre miasteczko na sympatyczny spacer, bo jest tu kilka nietypowych atrakcji i zabytków. Położone blisko morza stanowi odpowiedź na sakramentalne pytanie wczasowiczów: co robić, gdy nad morzem pada deszcz. Dotyczy to kurortów od Dziwnowa, przez Rewal, Dźwirzyno, Kołobrzeg aż po Ustronie Morskie - od nich wszystkich dzieli Trzebiatów nie więcej niż ok. 40 minut jazdy.

Komentarze - forum







Więcej w naszym serwisie

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 14966552