Polityka Prywatności: nie gromadzimy indywidualnych danych osobowych, korzystamy z plików cookie. Zobacz więcej | OK, ukryj komunikat
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > artykuły > Góra Świętej Anny - atrakcje i zwiedzanie

Góra Świętej Anny - atrakcje i zwiedzanie

Omawiamy atrakcje i podajemy plan spaceru na łonie natury, w czasie którego czeka wiele ciekawostek i pięknych widoków.

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 20-05-2020, 19:25 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Co to jest ta Góra Świętej Anny? Oprócz tego, że MOP przy autostradzie A4 i test na tejże autostradzie dla silnika - jak mamy niski moment obrotowy, to trzeba mocno redukować biegi, gdy wjeżdżamy na nią od strony Wrocławia?

Otóż Góra Św. Anny to bogactwo przyrody, historii, wiary, kultury i pięknych widoków.

Po pierwsze to dawny (bardzo dawny!) wulkan. Mamy tu zatem ścieżkę przyrodniczą wśród wulkanicznych skał z efektownymi widokami.

Po drugie to stare sanktuarium, w którym opolski i śląski lud powierzał i powierza się Bogu przez wstawiennictwo babci Jezusa, czyli św. Anny.

Po trzecie to kalwaria, czyli kapliczki rozsiane po malowniczej okolicy, imitujące miejsca Męki Chrystusa w Ziemi Świętej.

Po czwarte to miejsce walk w czasie Powstań Śląskich, kiedy to Polacy walczyli z Niemcami o włączenie tych terenów do swojego państwa. Pamiątką po tym jest pomnik, ciekawie położony amfiteatr, w którym można doświadczyć niezwykłej akustyki oraz Muzeum Czynu Powstańczego.

Plan wycieczki

Poniższa mapa jest w dużej rozdzielczości, więc można powiększyć stronę, aby zobaczyć szczegóły (lub otworzyć ją w osobnej zakładce):
Mapa(Mapkę opracowaliśmy na podstawie OpenStreetMap)

0. Dojazd
1. Sanktuarium (msza)
2. Spacer - Kalwaria (przyroda bez tłoku, wariant długi lub skrócony)
3. Opcjonalnie: Muzeum Czynu Powstańczego
4. Wulkan (malownicze widoki)
5. Pomnik i amfiteatr (akustyka, klimat miejsca)

Dojazd i parking

Choć centrum wsi Góra Świętej Anny znajduje się tuż przy autostradzie to jednak nie ma do niej bezpośredniego dojazdu. Trzeba zjechać z autostrady kilkanaście kilometrów wcześniej (niezależnie czy jedziemy od strony Wrocławia czy Katowic). Dojazd od południa (od strony Zdzieszowic) jest bardzo malowniczy.

Zaparkować można przy domu pielgrzyma (al. Jana Pawła II), gdzie jest ogrodzony, ale ogólnodostępny i darmowy parking, bądź też gdzieś przy ulicy Rynek, a jeśli nigdzie tam miejsca nie znajdziemy to duży parking jest w pobliżu pomnika.
Schody do kościoła[zdjęcie: Schody do Sanktuarium - wychodzone przez pielgrzymów]

Sanktuarium Świętej Anny

O początkach kultu św. Anny wiadomo bardzo niewiele. Jest legenda o hiszpańskim księciu, którego zaprzęg zatrzymał się na górze i za nic nie chciał iść dalej, więc książe ufundował tu kościół, w którym zostawił figurkę świętej Anny. Są też i inne legendy, natomiast w dokumentach wzmianki o jakimś kościele w tym miejscu i św. Annie zaczynają pojawiać się w XV i XVI wieku. Mniej więcej na ten czas naukowcy szacują też datę powstania czczonej tu figurki świętej Anny, ale czy od początku była ona w tym miejscu?

Wiadomo, że miejsce było popularne i miejscowy kapłan nie dawał rady zaspokoić wszystkich potrzeb duszpasterskich, więc w XVII wieku sprowadzono tutaj franciszkanów, którzy założyli klasztor.

I tak sanktuarium przez kolejne wieki tętniło życiem religijnym. Były i trudności, np. w XIX wieku Niemcy dwa razy wyganiali stąd zakonników i przez kilkadziesiąt lat klasztor stał pusty. Obecnie jest to znany ośrodek duszpasterski, wiele grup przyjeżdża tu na rozmaite rekolekcje czy dni skupienia.

Proponujemy zacząć wycieczkę od wizyty w sanktuarium oraz udziału we Mszy, bo to najpełniejszy sposób na wejście w wielowiekową rzeczywistość modlitwy w tym miejscu, ale też spotkania z tutejszymi franciszkanami, mieszkańcami i innymi pielgrzymami.

Msze odprawia się o następujących godzinach:
niedziele: 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 17.00, godz. 15.30 (w j. niemieckim)
dni powszednie: 7.00, 11.00 (od 1 maja do 31 października), dodatkowo w soboty o godz. 18.00

Na terenie sanktuarium znajduje się też Muzeum Misyjne, ale prawdę mówiąc byliśmy w nim kilkanaście lat temu i niewiele pamiętamy.

Spacer i kalwaria

To propozycja dłuższego, kilku-kilometrowego spaceru w otoczeniu przyrody, ciekawych kapliczek i bez nadmiernego tłoku.

Co to jest kalwaria? Kiedyś podróżować do Ziemi Świętej było niezmiernie trudno, więc ludzie korzystając z odpowiedniego terenu przenosili jakby miejsca związane z męką Chrystusa do własnej okolicy. Kapliczki określają miejsca poszczególnych wydarzeń. I tak np. gdy w czasie tego spaceru dojdziemy do wsi Poręba, to będziemy mogli wspiąć się na Górę Oliwną, z której potem zejdziemy ścieżką do doliny potoku Cedron. A potem będziemy znowu długo się wspinać na Golgotę, czyli miejsce ukrzyżowania Jezusa.

Naszym zdaniem ciekawa jest historia powstania tej kalwarii. Otóż utworzył ją z własnej inicjatywy i funduszy świecki człowiek, Jerzy Adam de Gaschin. Musiało minąć kilkadziesiąt lat, aby miejscowi franciszkanie chcieli objąć te kapliczki opieką duszpasterską! My jesteśmy przyzwyczajeni, że wszystkie takie rzeczy robią księża, a tymczasem ta historia pokazuje, że warto aby świeccy też czasem wyszli z inicjatywą, umieli ją całościowo przeprowadzić i przekonać do niej kapłanów.

Plan spaceru

Z Góry Św. Anny schodzimy Kalwaryjską w kierunku wsi Poręba. Spacer wiedzie polną drogą.
Polna droga, kapliczki po boku[zdjęcie: Pierwsza część kalwarii to sympatyczny spacer wśród kapliczek na łonie natury]

Zaraz na początku napotkamy nietypową konstrukcję w białych barwach - to fragment ołtarza z papieskiej pielgrzymki Jana Pawła II na Górę św. Anny z 1983 roku.

W Porębie proponujemy wspiąć się na wzgórze imitujące Górę Oliwną, ale można też skrócić sobie drogę idąc szosą.

W powrotnej drodze do Góry św. Anny spotkamy niezwykłą kaplicę, w której zamknięte są... schody. To gradusy, czyli schody, którymi Jezus szedł do Piłata. Taka konstrukcja pod nazwą Święte Schody występuje czasem w Sanktuariach, np. poświęcona im kaplica znajduje się w podwrocławskiej Sośnicy.

Idąc dalej ku górze przejdziemy obok Muzeum Czynu Powstańczego. Ta placówka wydaje nam się bardzo ciekawa, jednak nigdy nie udało nam się jej zwiedzić - ostatnim razem była akurat zamknięta.

I tak wrócimy na Górę św. Anny gdzie na samym końcu kalwarii będą czekały krzyże - jeden z Jezusem, a dwa z łotrami.

Wulkan i piękne widoki

Spacer ścieżkami kalwarii nie był krótki, ale to jeszcze nie wszystko. Uliczką Powstańców Śląskich dochodzimy do niezwykłego punktu widokowego: w oddali zabudowania i kominy Zdzieszowic, a pod stopami wulkaniczne wykopaliska. Zainteresowani mogą do nich zejść, gdyż wytyczono tam ścieżkę dydaktyczną.
Taras ze szklaną barierką[zdjęcie: Efektowne szklane barierki mogą się podobać]

Pomnik i amfiteatr

Wyjaśnijmy krótko i prosto o co chodziło z tymi powstaniami. Gdy po I wojnie światowej Polska odzyskiwała niepodległość Ślązacy polskiego pochodzenia podjęli walkę z Niemcami, aby Śląsk należał do Polski. Właśnie w okolicach Góry Św. Anny toczyły się długie i ciężkie walki. Warto zauważyć, że Polacy walki te podjęli spontanicznie i ochotniczo, mimo że te tereny od wielu wieków nie były częścią polskiego państwa. Świadczy to o ich głębokim przywiązaniu do ojczyzny, ale też o nieatrakcyjności niemieckich rządów na tych terenach, do których ziemie te należały przez wcześniejsze ok. 170 lat. Tę nieatrakcyjność widać zresztą dobrze na przykładzie miejscowego sanktuarium: co najmniej trzykrotne wyganianie zakonników z ich własnego klasztoru, zakaz głoszenia kazań w języku polskim itp.

Idziemy zatem do pomnika tych, którzy o polskość Śląska walczyli, czyli Powstańców Śląskich. Kłopot z tym pomnikiem jest taki, że powstawał w głębokiej komunie i widać to w jego treści.
Plac i pomnik na jego końcu[zdjęcie: Plac przed pomnikiem]

Natomiast jeśli zajrzymy do przepaści pod pomnikiem to zobaczymy niecodzienny widok - monumentalny amfiteatr. Żeby wyjaśnić skąd się on tutaj wziął musimy znów cofnąć się do Powstańców Śląskich. Wygrali czy przegrali? Wygrali, ale nie całkowicie i Góra Świętej Anny jeszcze wtedy znalazła się w państwie niemieckim. Niemcy zbudowali wtenczas ten amfiteatr, a odbywały się w nim później m.in. nazistowskie imprezy.

Pod kątem technicznym amfiteatr został zbudowany rewelacyjnie: trzeba koniecznie przetestować jego akustykę. Jeden uczestnik wycieczki schodzi na sam dół, drugi wdrapuje się na samą górę i mimo dużego dystansu słyszą się bez zarzutu, jakby stali obok siebie.

Koniec wycieczki

To już wszystkie atrakcje. Proponowany spacer jest naprawdę długi i bardzo urozmaicony. Można podzielić go na więcej dni (baza noclegowa) albo też przygotować się na spędzenie na Górze Świętej Anny wielu godzin.

Z dziećmi

Cały powyższy spacer odbyliśmy m.in. z 2,5-letnim dzieckiem. Duży dystans i podejścia pod górę sprawiły, że trzeba było sporo nosić je na rękach.

Wycieczka jest bardzo dobra na nosidełko. Oczywiście ze względu na długi dystans dziecko nie spędzi w nim całej wycieczki, ale w trudnych momentach je weźmiemy, a w innych sobie pobiega.

Z wózkiem natomiast będzie kilka kłopotliwych miejsc, ale da się pod warunkiem, że mamy wózek, który radzi sobie w terenie. Kilka uwag dla wózkowiczów:

* Z Góry Św. Anny do Poręby (od ul. Kalwaryjskiej, przy ołtarzu papieskim) jest polna droga, więc nie powinno być problemu;

* Na Górę Oliwną w Porębie z wózkiem nie wjedziemy, z kolei przy szosie nie ma chodnika;

* W drodze powrotnej do Sanktuarium w pewnym momencie stromego podejścia są schody - można je jakoś omijać, ale to będzie się wiązało z dużym wysiłkiem;

* Dojście do amfiteatru prowadzi przez wiele schodów. Można ich sobie trochę oszczędzić i zamiast iść najkrótszą drogą od pomnika do amfiteatru trzeba się trochę cofnąć i przy skrzyżowaniu ulic Dunikowskiego (nota bene autora pomnika), Planetorza (polski działacz na Śląsku, zamordowany przez Niemców) i Bocznej (taka pospolita nazwa, nie pasuje do wcześniejszych ;) ) skręcić w ścieżkę w kierunku północnym, a po kilkudziesięciu metrach w ścieżkę w lewo, którą poznamy po kilku schodkach w dół. Schodów będzie wtedy mniej, ale wciąż jeszcze będzie ich jeden stromy ciąg, dlatego zalecamy ostrożność, gdyby ktoś się zdecydował na znoszenie wózka.

Dla starszych dzieci, które w wózku już nie jeżdżą wycieczka będzie atrakcyjna ze względu na swoją różnorodność. Dzieciom podoba się pokaz akustyki w amfiteatrze albo też widoki przez szklaną barierkę. Spacer po kalwarii ma swoje uroki, ale dla niewprawionych może być monotonny.

Informacje praktyczne

Więcej informacji
Dużo szczegółowych informacji oraz zapowiedzi różnych wydarzeń znajduje się na stronie sanktuarium: www.swanna.pl

Mapa
W wersji papierowej polecamy mapę "Stobrawski Park Krajobrazowy". Tak, nazwa mapy jest myląca, ale zawiera ona też mapkę Góry św. Anny z zaznaczonymi szlakami, kalwarią, pomnikiem itp. Cena ok. 9 zł, zobacz oferty

Noclegi
Ze względu na mnogość atrakcji może to być dobra propozycja wycieczki na kilka dni. Są tu rozmaite propozycje noclegów - od mniejszych kwater po Dom Pielgrzyma ze stołówką: zobacz oferty z cenami i wolnymi terminami.

Komentarze - forum







Więcej w naszym serwisie

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 13357964