Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz z nich zrezygnować poprzez odpowiednie ustawienia swojej przeglądarki (więcej). Zamknij
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > artykuły > Czy warto kupić opony całoroczne?

Czy warto kupić opony całoroczne?

To nie jest kwestia obiegowych opinii, tylko twardych danych, które tu przedstawiamy.

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 08-11-2017, 6:58 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

W dyskusjach na temat opon całorocznych pojawia się wiele argumentów na żenującym poziomie. Wiele lat temu jeden wulkanizator pytany o zdanie na temat takich opon stwierdził "To niech pan spróbuje chodzić cały rok w jednych butach". Nie dyskutowałem, ale pomyślałem sobie, że w jednej koszuli też nie byłbym w stanie o każdej pogodzie chodzić, a lakieru na aucie jakoś nie zmieniam. Inna mądrość ludowa to stwierdzenie z pewną siebie miną, że "nie ma takich opon jak całoroczne".

Powyższe argumenty urągają inteligencji, my skoncentrujemy się na faktach. Dwa najważniejsze to faktyczne osiągi opony, takie które można zmierzyć (np. uciąg, droga hamowania czy podatność na aquaplanning) oraz rzeczywiste dopasowanie opony do panującej pogody.

Faktyczne osiągi opony

Spójrzmy na test opon całorocznych: http://www.auto-swiat.pl/eksploatacja/45m0mw (trzeba kliknąć "Zobacz galerię" na dole artykułu, żeby zobaczyć wyniki pomiarów).

Żeby nasze rozważania były miarodajne musimy wybrać jeden model, niech to będzie Good Year Vector 4Seasons - zwycięzca testu, a poza tym na takich jako psur.pl jeździmy już od kilku lat (to nie reklama, nikt nam za to nie płaci).

Zauważmy, że w większości kategorii ta opona całoroczna jest nieco gorsza w warunkach zimowych od opony zimowej i podobnie w letnich - od opony letniej. Nie zawsze tak jest, bo np. w przypadku aquaplaningu Good Year zostawia w tyle oponę letnią, nie wspominając o zimowej. Generalnie jednak w warunkach sezonowych nieco lepiej wyglądają opony z danego sezonu. Kluczem jednak jest wielkość tych różnic.

Porównajmy jeden z najważniejszych parametrów: trakcję na śniegu (mierzona jest siła ciągu w Newtonach). Good Year ma tutaj 3161 N, natomiast referencyjna opona zimowa 3333 N, czyli całoroczna jest gorsza od zimowej o ok. 5%.

Teraz spójrzmy na wyniki testu opon zimowych: http://www.auto-swiat.pl/zdjecia/ej5lx (trzeba kliknąć "Zobacz galerię" na dole artykułu, żeby zobaczyć wyniki pomiarów).

Z 50 opon na podstawie drogi hamowania wybrano do dalszych testów 15 najlepszych. Zobaczmy na wyniki trakcji: różnica między najlepszą a najgorszą (2884 N a 2520 N) to ok. 13%, czyli dwa i pół razy więcej niż przy porównaniu najlepszej całorocznej z zimową! Pamiętajmy, że ta różnica między zimówkami jest tylko w obrębie najlepszej 15-tki w teście, a do niej nie załapały się np. Fulda, Falken, Vredestein, Firestone czy Kormoran. Wśród opon, które Polacy mają na swoich kołach różnice te są zatem jeszcze większe.

Jest tutaj tylko jedna wątpliwość: nie wiemy z jaką oponą zimową porównywano całoroczne. Nie ma o tym w teście, jednak w starszych testach czasem wymieniali model i zawsze była to jakaś opona zimowa z czołówki. To jednak nie zmienia nic w naszym rozumowaniu, bo nawet gdyby różnica między Good Year a zimówką byłaby dwa razy większa (10%), to i tak byłaby mniejsza niż między zimowymi (13%). Chodzi o skalę tych różnic i ją tutaj świetnie widać.

Wnioski nt. osiągów

Po pierwsze różnica między najlepszą oponą całoroczną a jedną z najlepszych zimowych jest mniej więcej taka jak między różnymi modelami opon zimowych z górnej półki. Nie da się zatem stwierdzić, że opona zimowa jest lepsza na śniegu niż opona całoroczna, bo zależy to od konkretnego modelu. Na pewno jednak można stwierdzić, że najlepsza opona zimowa będzie w warunkach zimowych lepsza niż opona całoroczna. To samo dotyczy opon letnich.

Po drugie jeśli założymy najlepsze opony całoroczne to tak jakbyśmy mieli na kołach co najmniej dobre opony letnie i zimowe.

Rzeczywiste dopasowanie opony do pogody

To, że mamy na kołach np. opony letnie, a w kalendarzu jest maj wcale nie oznacza, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Przykład z życia wzięty: w 2011 roku byliśmy na Podlasiu. Majówka, wracaliśmy 3 maja i jak wyjeżdżaliśmy było gorąco - krótkie spodenki, sandały itp. Niestety w połowie drogi pogoda nagle się zmieniła: najpierw zaczęło padać, a potem - w środkowej Polsce, w okolicach Opoczna - zaczął padać śnieg i droga zrobiła się biała! Na kołach oczywiście opony letnie... jazda nie należała ani do szybkich, ani do bezpiecznych. To była właśnie jedna z ważniejszych sytuacji, która przekonała nas do przejścia na opony całoroczne.
Widok zza szyby auta na zaśnieżoną drogę i pola
Ktoś może powiedzieć, że można było zaczekać z wymianą opon. Tylko jazda przez całą Polskę na oponach zimowych przy ponad 20 st. C to też nie jest dobry pomysł.

Przy zmiennej pogodzie, jaka panuje w Polsce, wymiana opon dwa razy w roku często powoduje skrajne niedopasowanie opon do warunków drogowych. W kwietniu można się spodziewać śniegu, nie dziwi też 25 stopni ciepła. W miesiącach zimowych deszcz i ok. 10 stopni nie są rzadkością, a nie są to dobre warunki dla opon zimowych. Przykłady można mnożyć, ale trzeba zauważyć jedną rzecz: o ile różnice między oponą całoroczną a sezonową nie są duże, to już różnice między zimówką a letnią w warunkach zimowych czy letnich są dramatyczne. Spójrzmy na dane z powyższego testu:
* droga hamowania na śniegu: zimowa 15,1 m, całoroczna Good Year 16,3 m, letnia 27 m;
* droga hamowania na mokrym: letnia 47,8 m, całoroczna Good Year 48,7 m, zimowa 54,2 m.

Patrząc na ten drugi wynik zastanówmy się jak często mając opony zimowe jeździmy po mokrej nawierzchni, nawet przy temperaturach przekraczających te 7-8 st. C, poniżej których zwykło się mówić, że zimówki są lepsze niż letnie?

Jako autorzy serwisu psur.pl dość często wybieramy się w podróże, np. w zeszłym roku byliśmy na początku listopada w Zakopanem. Zakładać zimówki? Jazda kilkaset kilometrów autostradą na oponach zimowych przy ponad 10 st. C to pomysł bardzo przeciętny. Z drugiej strony w listopadzie można spodziewać się śniegu, szczególnie pod Tatrami. Mając opony wielosezonowe nie musieliśmy się nad tym zastanawiać.

Wnioski nt. dopasowania do pogody

Jeśli na naszych kołach są opony całoroczne, to zawsze jesteśmy co najmniej dobrze przygotowani do sezonu. Mając opony letnie bądź zimowe możemy być lepiej przygotowani do specyficznych warunków (do śniegu na zimówkach, do wysokich temperatur na letnich - przy zastrzeżeniu, że zależy to od konkretnego modelu opony, o czym pisaliśmy wcześniej), ale jeśli pogoda się zmieni to będziemy w ogóle nieprzygotowani i sytuacja może być nawet skrajnie niebezpieczna (jazda na letnich po śniegu).

Podsumowanie

Każdy sam wie najlepiej w jakich warunkach jeździ, jak często i kiedy wybiera się w podróże, więc każdy musi dopasować opony do swoich potrzeb. Warto jednak nie kierować się stereotypami, tylko oprzeć swój wybór na logice.

Komentarze - forum

dariusz.lecewicz@wp.pl (04-03-2017, 10:52)

bardzo mądry artykuł,może nareszcie uciszą się mądrale od obowiązkowej zmiany opon.

Paweł (28-10-2017, 10:41)

Dobry opis sytuacji w Polsce pod kątem dopasowania opon. Mam dość duże kombi i prawie zdecydowałem się na wielosezonowe. Martwi mnie tylko jazda po autostradach w lecie w 30stC...

psur.pl (28-10-2017, 10:52)

@Paweł Jeździliśmy również i w takich temperaturach po autostradzie ok. 130-140 km/h i nic złego się nie działo, auto dobrze trzymało się drogi. Po ok. 60 tys. km opony miały ok. 4-5 mm bieżnika [błąd: to było przy przebiegu 48 tys. km - zobacz komentarze poniżej]. To były opisywane wyżej Good Year'y. Teraz od dwóch miesięcy mamy Micheliny CrossClimate+, też już śmigaliśmy po autostradzie, tyle że jesienią, no i bez problemów. Ponoć mają one większą trwałość, no i podobnie jak opisywane Good Year'y zajmują czołowe miejsca w testach.

Krzych (05-11-2017, 21:35)

Powiem najpierw że sam mam dylemat czy kupić wielosezonowe czy 2 komplety. psur.pl z całym szacunkiem ale nie chce mi się wierzyć że po 60 tys km opony miały jeszcze ok 4-5 mm bieżnika, bo patrząc na to że nowa opona ma 8-10 mm to trochę wynik nierealny. W takim wypadku zwykły Kowalski, który jeździ prawie do końca na oponach by miał jeden komplet przez cały okres użytkowania auta? Inne znaczące kwestie to ceny tych opon, które są znacznie wyższe niż opon sezonowych i o ile na oponie letniej możemy jeździć jak jeszcze jest powiedzmy 2 mm bieżnika, to na takiej wielosezonowej już zimą nie pojedziemy, co niejako wymusza na Nas szybszą wymianę takiej opony. Szkoda że nie ma testu gum w bardziej przystępnych cenach, a nie tylko tej najwyższej klasy premium

psur.pl (08-11-2017, 6:46)

@Krzych Sprawdziłem jeszcze raz daty i masz rację. To nie było 60 tys. km, tylko ok. 48 tys. km. Pomyliłem dwie daty, bo przy niecałych 60 tys. km kupiłem nowy komplet (przed samą zimą), ale ten bieżnik był mierzony dużo wcześniej - w czasie przeglądu w lutym i wtedy miałem jeszcze na liczniku ok. 48 tys. km.

Dawid (30-11-2017, 10:52)

Witam. Bardzo ciekawy artykuł. Od paru lat jeżdżę na oponach całorocznych. Aktualnie w Scenicu, mam Michelin Cross Climate, opony zakupiłem we wrześniu zeszłego roku, przebieg do dnia dzisiejszego 62 tys. km. W tym czasie śnieg spotkał mnie dwa razy, za to jeden raz(jakoś na początku stycznia) zaczął nagle padać bardzo intensywnie mokry śnieg, gdzie pod górę o nachyleniu 7 stopni, podjechałem omijając wiele aut, które nie poradziły sobie z podjazdem. Także jestem z tych opon bardzo zadowolony, spisują się bardzo dobrze zarówno na autostradzie jak i na górskich zakrętach, podczas ulewnego deszczu. Bieżnik na dzień dzisiejszy ma ponad 4 mm. Jeżdżę głównie po autostradach, nie hamuje i nie startuje ostro bez potrzeby, więc może dlatego zużycie opony zaskoczyło mnie pozytywnie. Natomiast samochód żony, wyposażony jest w opony Good Year Vector 4Seasons G2. Bieżnik ma również ponad 4mm. Auto użytkowane jest głównie w mieście i nie mieliśmy okazji testować opon na świeżym śniegu, miasto jest dobrze utrzymane zimą. Przebieg na tych oponach to ponad 30 tys. km. Szybsze zużycia bieżnika niż w moim aucie wynika pewnie z wyłącznej jazdy po mieście. Mam pytanie do autora. W połowie grudnia wyjeżdżamy do Zakopanego, chcemy podjechać też na Łysą Polanę, żeby przejść się na Morskie Oko. Zimą jeszcze nie byliśmy w Tatrach. Jak spisują się opony Good Year w takich warunkach. Rozważam dokupienie jak najlepszych opon zimowych do auta żony i montaż tylko na okres grudzień-luty, głównie na potrzeby zimowych, górskich wyjazdów. W pozostałym czasie, dotychczasowe opony całoroczne. Dodam, że mam drugi komplet felg, co ułatwia całą sprawę. Jakie opony by Pan polecił? Trasa jaką mamy do Zakopanego to ponad 800 km. Czy Pana zdaniem opony całoroczne Good Year są wystarczające?

psur.pl (30-11-2017, 18:32)

To już każdy musi podjąć decyzję sam :) Co my możemy napisać? Po pierwsze na pewno jakieś nowe zimówki najlepszej jakości zimą w Zakopanem sprawdzą się najlepiej. Natomiast my z nowymi Good Year'ami G2 mamy bardzo dobre doświadczenia zimą w górach. Byliśmy w Górach Sowich (Osówka - artykuł i zdjęcia zimy na naszej stronie www.psur.pl/a.aspx?id=359 ). Po zupełnie białych górskich i krętych drogach jechaliśmy bez żadnego problemu. Nawet przy ruszaniu z parkingu pod lekką górkę opony nie ślizgały się, co widzieliśmy w innych autach. Także 100% kontroli i bezpieczeństwa. Pytanie jak zachowają się takie z 4-5 mm bieżnika? Tego nie wiemy. Swoją drogą różnica w zużyciu między Michelin a GY, którą Pan przytacza, może się brać z większej trwałości Michelin. Chwalą się tym w reklamach, może to prawda.







Więcej w naszym serwisie

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 7729921