Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz z nich zrezygnować poprzez odpowiednie ustawienia swojej przeglądarki (więcej). Zamknij
psur.pl - Wycieczki po Polsce
strona główna > artykuły > Czy opłaca się ominąć płatną autostradę A1 (Toruń - Gdańsk)?

Czy opłaca się ominąć płatną autostradę A1 (Toruń - Gdańsk)?

Autostrada A1 Toruń - Gdańsk jest komfortowa, ale droga - 30 zł. Dodatkowo przy szybkiej jeździe zużywa się więcej paliwa. Czy da się ją jakoś sensownie ominąć?

Piotr Surowiecki | ostatnia aktualizacja: 20-12-2013, 6:32 | Copyright (c) psur.pl | Zakaz kopiowania tekstu i/lub zdjęć

Koszt przejechania całego odcinka od Torunia do Gdańska to 30 zł w jedną stronę, a jeśli doliczymy drogę powrotną to za cały wyjazd wyjdzie 60 zł. Dodatkowo wydamy więcej na paliwo, bo żeby naprawdę wykorzystać autostradę, to trzeba jechać ok. 110 km/h lub więcej, a przy takich prędkościach zużycie paliwa wyraźnie wzrasta.

Oprócz argumentów finansowych są jeszcze czasowe, gdyż system pobierania opłat oparty jest na bramkach. Nasza ostatnia podróż A1 odbyła się w listopadzie 2013, w sobotę, i wówczas specjalnie zmierzyliśmy stracony czas przed bramkami: łącznie było to aż 7 minut. I dodatkowo - wracając do paliwa - jest to najgorszy możliwy korek jeśli chodzi o zużycie benzyny: co krótką chwilę samochód rusza z miejsca i zatrzymuje się.

Sytuacja wygląda dużo gorzej w sezonie. Szczególnie przy bramkach zjazdowych (Rusocin od strony morza lub Toruń w kierunku na południe) potrafią utworzyć się korki na kilkadziesiąt minut stania! Potwierdzają to relacje medialne, a także nasi znajomi, którzy mieli nieprzyjemność stać w takich korkach. Z drugiej strony takie sytuacje nie zdarzają się często, np. my jechaliśmy w niedzielę w połowie lipca od Gdańska do węzła Nowe Marzy i nie natrafiliśmy na żaden wielki korek. Najgorsze korki były na zakończenie długiego weekendu w okolicach 15 sierpnia.

Jest jeszcze jedna dobra informacja: w razie korków na tablicach wyświetla się odpowiednia informacja i dzięki temu kierowcy mogą skorzystać ze wcześniejszych zjazdów.

Warto widzieć, że w weekendy wakacji 2015 w godzinach największego ruchu bramki mają być otwierane i opłaty nie będą pobierane, co jest bardzo ważnym argumentem za jazdą autostradą A1 - zobacz szczegóły nt. darmowych przejazdów.

Co zamiast?

Wiemy już co mniej więcej oferuje autostrada A1, ale czy jest jakaś alternatywa dla niej? Bardzo dużo zależy od tego gdzie dokładnie jedziemy.

My jechaliśmy z Gdańska do południowo-zachodniej Polski, a konkretnie do Wrocławia. Chcąc ominąć autostradę nie jechaliśmy nią do Torunia, a potem przez Konin i Kalisz na Dolny Śląsk, lecz pojechaliśmy równoległą do autostrady drogą krajową nr 91 przez Pruszcz Gdański, Tczew, a potem w okolicach Grudziądza odbiliśmy na zachód jadąc przez Świecie na Bydgoszcz. W ten sposób oczczędza się kilka kilometrów, można też skorzystać z darmowej drogi ekspresowej S5 w okolicach Gniezna (o wadach i zaletach różnych wariantów czytaj w osobnym artykule Wrocław - Gdańsk: którędy najlepiej jechać?).

Z drugiej strony jeśli jedziemy już na Bydgoszcz to można jednak skorzystać z autostrady do węzła Nowe Marzy i wtedy opłata wyniesie 17,60 zł, czyli wyraźnie mniej niż za cały odcinek. Jeśli dodatkowo nie będziemy przekraczać 100 km/h to wówczas nie zapłacimy też więcej za paliwo.

Jak jest na drodze krajowej nr 91?

Jednym zdaniem: bardzo dobrze, ale trochę dużo obszaru zabudowanego.
Widok na drogę
Między Gdańskiem a Tczewem jest niemal cały czas obszar zabudowany. Potem jest już jednak bardzo wygodnie: droga jest szeroka, wygodna, ma utwardzone pobocza, nawierzchnia dobra, tłok jest bardzo niewielki, TIRów nie ma (za 91 płacą tyle samo co za autostradę) - można szybko i przyjemnie jechać. Jedyną przeszkodą jest pojawiający się dość regularnie obszar zabudowany. Jedno zastrzeżenie: jechaliśmy tamtędy w listopadowy weekend, a w sezonie bądź w godzinach szczytu tłok może być dużo większy. Z drugiej strony jest on wtedy większy także na autostradowych bramkach...

Podsumowanie

Jeśli jedziemy w dzień wolny i nie ma zbyt wielkich korków to wówczas autostradą wyjdzie dużo szybciej, chociaż też wyraźnie drożej (30 zł + większe zużycie paliwa związane z większą prędkością). Jeśli zaś będą korki na bramkach (a czasem potrafią być np. na pół godziny stania; patrz na początku artykułu), to omijając autostradę nie tylko nie stracimy pieniędzy, ale również czasu, a może nawet trochę go zyskamy. Jak ktoś kiedyś dowcipnie zauważył, że "w korku to mogę sobie za darmo postać".

Jakimś rozwiązaniem jest też skorzystanie jedynie z fragmentu autostrady (np. do węzła Nowe Marzy), co również opisaliśmy w powyższym tekście.


Aktualizacja 2015: Tekst był napisany, gdy autostrada sięgała do Torunia, obecnie A1 można z Gdańska dojechać do Łodzi i do autostrady A2. Potencjalna ciągłość jazdy jest oczywiście argumentem za jazdą autostradą, nam jednak chodziło wyłącznie o odcinek Gdańsk - Grudziądz - Toruń.

Komentarze - forum

Tikacz (21-07-2014, 12:05)

powyżej 100km/h spalanie wyraźnie wzrasta? Chyba w Tico :)

Karol (23-01-2015, 6:54)

HEHE dokładnie tez tak sobie pomyślałem z tym spalaniem i tym Tico :D . Jazda 120-130 jest ekonomiczna. A jechanie przez teren zabudowany, sygnalizacje świetlne ograniczenia prędkości , wieczne przyspieszanie i zwalnianie ,... to jest dopiero wzrost kosztów paliwa.

Arrrres (20-03-2015, 7:40)

Widać, że koledzy nie mają podstawowej wiedzy o ekonomice jazdy. Jeżeli tak jest, to przynajmniej nie krytykujcie autora artykułu. Trafi się jeszcze ze dwóch takich rozgarniętych jak wy i powstanie kolejna partia inteligentów w Polsce. Dodam, że skoro jazdą ekonomiczną nazywacie >100, to nie ma sensu tłumaczyć wam dlaczego jest inaczej. A jak nie potrafisz jadąc poza autostradą osiągnąć niższego sspalania, to dobry z ciebie kierowca. Hehe Oj dzieci dzidzieci. Kupcie sobie może to TICO!

Wojtek (21-03-2015, 14:34)

Spalanie przy takich prędkościach zależy od auta jakim dysponujemy. Jadąc benzyniakiem 1.0 faktycznie najniższe spalanie będzie przy 90km/h. Jadąc 3.0 benzyniakiem najniższe spalanie osiągniemy przy 110-120km/h. Dużo też zależy od długości przełożeń skrzyni biegów. Kilka razy jechałem na trasie Gdańsk-Wrocław-Gdańsk, w czwartek jadę znowu. Muszę zmartwić autora ale z doświadczenia widzę, że jazda autostradą w porównaniu z drogami krajowymi jest dużo wydajniejsza a przede wszystkim BEZPIECZNIEJSZA. Jadąc autostradą praktycznie cały czas możemy jechać stałą prędkością, nie musimy martwić się o ograniczenia prędkości, tereny zabudowane, pieszych, rowerzystów, niebezpieczne miejsca, słabą infrastrukturę (zużycie auta), kontrolę prędkości, skrzyżowania, objazdy, zwierzęta na drodze, wolniejsze auta i ciężarówki jadące 70km/h, których wyprzedzanie przez długi czas może być nie możliwe i niebezpieczne, ciągniki, auta włączające się do ruchu... To lista rzeczy, która przychodzi mi do głowy w tym momencie a jeszcze kilka bym dopisał. Omijając autostrady zyskujemy - 30zł na najdłuższym odcinku A1, maksymalnie kilkanaście kilometrów krótszą trasę i tyle... Co do spalania owszem istnieje SZANSA, że osiągniemy spalanie zbliżone do autostradowego ale nigdy lepsze ;) Umówmy się, (przy założeniu, że nasze auto osiąga najniższe spalanie przy 90km/h) jedna osoba pojedzie 90km/h autostradą odcinek Gdańsk-Łódź a druga tą samą trasę 90km/h nie korzystając z autostrady. Osoba jadąca autostradą już wygrała, bo nie ma fizycznie możliwości przejechania całej Polski z taką prędkością krajowymi połączeniami a co za tym idzie - spalanie na autostradzie było najniższe - koniec tematu. Reasumując, moim zdaniem płacąc 30zł za autostradę oszczędzamy nie tylko czas ale przede wszystkim zwiększamy ZNACZĄCO nasze bezpieczeństwo. A tego nie można policzyć w żaden sposób... Jeszcze uprzedzę pytanie odnośnie stania na bramkach. Jeśli ktoś faktycznie jedzie z rodziną na wakacje i wyjeżdża o 9 w sobotę to się nie dziwie, że stoi kilka godzin. Tak jak z zakopianką... do Zakopanego zawsze wjeżdżam 22-23 gdy ruchu po prostu nie ma. Jak wracając z Zakopanego wyjeżdżam o 13 w południe w niedzielę i widzę kilometrowe korki w stronę Zakopanego to jak ma być mi żal tych ludzi? Wystarczy pomyśleć. Ja wyjeżdżam o porach w których ruch w kierunku mojej podróży, jest najmniejszy, bo na tym polega planowanie trasy. Nie wystarczy powiedzieć W SOBOTĘ WYJEŻDŻAMY. Na dzień 21.03.2015 wybieram AUTOSTRADĘ. Jak kolejne odcinki A1 zaczną być płatne to przekalkuluję sobie na nowo.

Piotr Surowiecki (21-03-2015, 14:54)

@Wojtek Dziękuję za cenne uwagi. Pragnę tylko podkreślić, że ten artykuł pisany był pod koniec 2013 roku, a wtedy autostrada kończyła się w Toruniu. I artykuł jest tylko i wyłącznie o omijaniu tego odcinka w tamtej sytuacji, a nie o jeździe z Gdańska do Łodzi, nie mówiąc już o przejechaniu całego kraju.

Wojtek (21-03-2015, 16:50)

Podstawą do mojego komentarza było stwierdzenie, że przy szybkiej jeździe zużywa się więcej paliwa. Nie wydaje mi się to do końca prawdą dlatego dłuższa argumentacja, ale fakt trochę od tematu odszedłem ;) Pozdrawiam i szerokości

Werka (17-06-2015, 15:28)

opłacałoby się, gdybym nie musiała stać drugie tyle co jadę w korku do bramki. Kpina i żal, wprowadzić w końcu ten elektroniczny system poboru opłat i będzie spokój z narzekaniem obywateli na te korki, nie trzeba będzie instalować kolejnych, nikomu nie potrzenych bramek!

leszek (19-07-2015, 12:17)

gdzie zjezdzac z autostrady jadac z bydgoszcy do malborka

Dark (09-08-2015, 12:51)

zjazd na Tczew

chciwapolska (22-01-2016, 0:17)

porazka , nigdzie w europie nie m atak wysokich opłat za autostrade i to przejazd jednorazowy!!







Więcej w naszym serwisie

Copyright (c) Piotr Surowiecki | O nas i kontakt | Regulamin i polityka prywatności | odsłon od XI 2009: 6479536